Cały dzień latania. Na lotnisku musieliśmy być około 12, do Kosowa dolecieliśmy po 18. Lot z Warszawy do Prisztiny, z przesiadką w Monachium. bilety za mile + ok 700pln opłat lotniskowych. Malwina doleciała padnięta, bo nie umiała z wrażenia zamknąć oczu na dłużej niż 5 minut.

Wieczorem poszliśmy jeszcze na kolację do restauracji na dachu hotelu Syrius. Piękne widoki na centrum Prisztiny, dodatkowo zachód słońca i dobra kuchnia włoska. W międzyczasie negocjacje gdzie warto pojechać, co warto zwiedzić.

Wieczorem poszliśmy jeszcze na kolację do restauracji na dachu hotelu Syrius. Piękne widoki na centrum Prisztiny, dodatkowo zachód słońca i dobra kuchnia włoska. W międzyczasie negocjacje gdzie warto pojechać, co warto zwiedzić.


Dobrze, że z Dagniacza taki twardy negocjator, bo dzięki temu piękny kawałek świata zobaczyliście =) super!
OdpowiedzUsuńOj tam oj tam.
OdpowiedzUsuń