Ehh, dobrze, że nie chcieliśmy luksusów, białe bikini było z czarną lamówką, a w Jadranie nie ma wodorostów, bo mogłoby być nie tak fajnie;P
Dorota z Warszawy, lat 33:
"- Pierwszy raz wybraliśmy się na jacht. Miało być luksusowo, białe bikini, drinki. Tymczasem w sześć osób kisiliśmy się na tej marnej żaglówce i wiecznie na siebie wpadaliśmy. Kibel był tak mały, że mój mąż nie mieścił się w kabinie. Nie mówiąc o tym, że po dwóch dniach śmierdziało z niego jak z gnojówki. Białe bikini zaszło wodorostami i już tego nie spiorę. Drinki były. Nawet za dużo...."

