piątek, 15 czerwca 2012

Albania dzień 3, Spile

Zwyczajna, malutka mieścina z polami owsa, żyta i kukurydzy i z kilkupietrowymi hotelami wzdłuż plaży. Poza sezonem (sezon to lipiec-sierpień) jedyny stragan z dmuchanymi zabawkami. Plac zabaw z autami na monetę mocno z demobilu. Plażowanie, spacer po miasteczku, plażowanie. Piasek na plaży bardzo sypki, ale szarawy stąd w południe nie dało się przejść na boso bez poparzenia stóp. Wieczorem zjedlismy rybę chwilę wcześniej wyłowiona z morza w cenie 40 zł już z frytkami i ogromną porcją sałatki. Mamy tylko euro i liczą nas 100 lek za 1 euro.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz