piątek, 22 czerwca 2012

Albania dzień 10, do Podgradec

Odcinek Ksamil -> Blue Eye

Opuszczamy Ksamil. Jak na razie najprzyjemniejsze miejsce nad morzem w Albanii jakie odwiedziliśmy. Kierujemy się do Podgradc'a. Mamy dwie możliwości drogi: jedna "komfortowa ale dłuższa" przez: Girokaster, Elbasan; druga "krótsza ale przez góry": Girokaster, Korca. Postanawiamy, że decyzję podejmiemy na "rozjeździe". Po drodze oglądamy Siry i Kalter - Blue-Eye, urocze źródełko, z którego wypływa krystaliczna woda. Całość otoczona lasami lisciastymi. W przeszlosci miejsce polowan dostepne tylko dla notabli. Swoją nazwę  źródło bierze od niezwykłego koloru wody. Piękne miejsce, ale by tam trafić trzeba wiedzieć gdzie skręcić, bo kierunkowskaz jest prawie że nie widoczny - przekrzywiony i zarosniety. Na miejscu mała restauracyjka z kawą "cappuchino" z torebki tego nie polecam :). Polecamy za to przeanalizować mapkę, bo trafić tam łatwo nie jest.









Pokaż Ksamil - Blue Eye na większej mapie

Odcinek Blue Eye -> Podgradec

Jedzie nam się dobrze, po górach już jeździliśmy w Albanii (patrz dzień 5) więc wybieramy drogę przez Korca. Warto było :) średnia prędkość jaką mieliśmy to pewnie 20km/h ale widoki zapierające dech. Najpierw dolina rzeki Vjosa. Droga wąska, bardzo kręta, czasami bez asfaltu, oczywiście samochody jeździły w obu kierunkach. Na szczęście samochodów w Albanii jest albo stosunkowo mało, lub wszyscy ominęli tę drogę - mijanek było niewiele i sytuacji niebezpiecznych też.  Po drodze robimy krótki postój na kawę, znowu felerne cappuchino z torebki... kawa z ekspresu tam jeszcze nie dotarła. Mijamy Korce i wjeżdżamy do Podgradc'a. Zatrzymujemy się w centrum w hotelu z widokiem na piękne jezioro - Ochryt. 
Jezioro Ochryt - robi wrażenie

Takie małe morze w górach, zwłaszcza dla Macedonii
Idziemy szukać miejsca z kolacją. Jest sobota więc ludzi tłumy. Idziemy głównym deptakiem wzdłuż jeziora. Na trwnikach pełno atrakcji dla maluchów (karuzele, kolejki, dmuchane domki).Niestety większość tamtejszych "restauracji" to takie nasze bary szybkiej obsługi z plastikowymi stolikami, grilem i piwem. Szukamy dalej bo po całym dniu jazdy marzy nam się coś extra. Jak to często w takich sytuacjach bywa, zmuszenin głodem wybieramy kompromisowe rozwiązanie  - restaurację przy naszym hotelu. Okazała się pizzerią, z nienajgorszą pizzą i całkiem przyjemnym lokalnym piwem - Korca. Nie była to kalcja marzeń, ale blisko hotelu i standard wytarczający. Potem obiecana Malwince przejażdżka ciufcią i spanie. Hotel jakiś 3 gwiazdkowy, jak do tej pory najbardziej wypasiony, koszt noclegu ze śniadaniem -> 3000Lek (lub 25 euro). Jako że byliśmy już u wylotu z Albanii pozbywaliśmy się loklnej waluty gdzie się dało. Kilka kilometrów dalej w strone Macedonii, za pokój w motelu przy jeziorze powiedziano nam 10 euro, ale bardziej zależało nam na zobaczeniu Pogradca.


Pokaż blue eye - podgradec na większej mapie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz